Jak wygląda niebo

0
226
jak wygląda niebo

Niemal każdy człowiek na świecie o czymś myśli. Nad czymś się zastanawia. Czasami są to prozaiczne – co nie znaczy, że nieważne – myśli typu „w co się ubiorę na firmowe przyjęcie”, „czy podobam się tej pięknej pani siedzącej nieopodal”. Lub inne takie tego typu przebłyski. Można tu niemal bez końca wymieniać.

Czasami jednak są to myśli bardziej dalekosiężne, dogłębne i poruszające większą liczbę szarych komórek. Niekoniecznie chodzi mi o myślenie abstrakcyjne, a o bardziej „zaawansowane” zagadnienia. Bo chyba nie każdego interesuje to, jakie skarpetki założył prezydent USA na kolejne swoje niezwykle ważne wystąpienie. Choć – jak znam ludzkość – znajdą się i tacy myśliciele.

Mnie jednak ten temat nie interesuje. Niech zakłada, jakie chce – choćby i różowe w seledynowe ciapki. Wszak i tak nie ma to realnego wpływu na sytuację geopolityczną. No chyba, że różowe skarpetki w seledynowe ciapki są jakimś niemym sygnałem ataku atomowego na niczego niespodziewającego się wroga – prawdziwego lub wyimaginowanego. Zostawmy jednak temat polityki i prezydenckiej bielizny.

Pomyślmy o czymś przyjemniejszym. Ciekawszym. Na przykład ja zastanawiam się, jak wygląda niebo… Dziwne, prawda? Przecież je widać. Gołym okiem. Każdego dnia. I każdej nocy także.

No widać, widać… to fakt, któremu nikt nie zaprzeczy. Tylko czy o to tu chodzi? O kwestię wizualną, czy może o analizę materii, z której to wielkie coś – co znamy jako niebo – jest zbudowane? Nie, też nie to.

Możemy dowiedzieć się, jak wygląda niebo, obserwując je. To jest tak banalne, że aż wstyd o tym pisać. Ale to tylko kwestia powierzchowna. Jakby cienka warstwa farby. Pozornie widać tylko ją, ale jakby się dobrze przypatrzeć, poskrobać delikatnie – ukaże się nam coś więcej. I tak jest też z tym naszym niebem. Z jego obserwacją i rozmyślaniem, jak ono właściwie wygląda.

A może tu chodzi o to, jakie ono jest gdzieś tam w środku? Co się w nim mieści, co się w nim znajduje. Czy ktoś tam mieszka?

Pytania to czysto teoretyczne, nieposiadające związku z żadną formą religii czy światopoglądu. Ot, po prostu takie tam zwykłe refleksje…

wyobrażenie nieba

Co jednak, gdy spojrzymy na to niebo z punktu widzenia osoby wierzącej? Zobaczymy nie tylko jedno niebo, ale ich niezliczoną ilość. Można powiedzieć, że rozmaite „nieba” – tyle, ile jest na świecie religii i innych form wiary. Bo inne niebo widzi chrześcijanin, inne muzułmanin, inne jeszcze wyznawca kultu przodków z Czarnego Lądu czy innej strony nie tak znanego nam świata. Mniejsza o to, to nie miejsce na religijne refleksje, a ja nie jestem ani duchownym, ani katechetą.

Jak wygląda niebo? Pytanie to bez końca może kołatać się po naszych głowach. Pytanie z jednej strony głupie i bezsensowne, no bo jak to – nie wiedzieć? Przecież widać je ponad naszymi głowami. W dzień piękne, jasne i czyste – czasem jednak szare i zachmurzone, jakby zasmucone nad ludzką znieczulicą i niedolą planety, którą tak podle niszczymy.

Czasami płacze… Gdy rozpada się kolejna rodzina, gdy kolejny „miłujący Boga” zabija swoich bliźnich. Czasem jednak – na przekór złu i brudowi tego świata – jakby się śmiało, pełne radości i nadziei na lepsze jutro. Nocą – groźne, posępne i bezkresne… Ogrom, który nas przytłacza, na który wystarczy choć raz spojrzeć, by nasze własne problemy zmalały, stając się prawie zupełnie nieważnymi. To jest niebo. Tak wygląda.

A może jest jeszcze inne niebo?

Nie to, które wisi nad nami, czasem ciesząc oczy, czasem strasząc i przytłaczając. I nie to w sensie religijnym, z którego przygląda nam się Stwórca. Tylko takie własne, prywatne niebo każdego z nas. Gdzieś tam w myślach. A może raczej w sercu?

Bo chyba każdy z nas ma takie właśnie niebo. Piekło zresztą również. To niebo to taki nasz wewnętrzny świat. Może nawet obraz świata, jaki chcielibyśmy widzieć, a jaki niestety nigdy nie istniał i nigdy istnieć nie będzie. Za dużo bowiem zła w sobie mamy, by mogło się coś takiego spełnić. Niemniej jednak marzyć warto. Trzeba.

niebo

I trzeba starać się być jak najlepszym – nie w sensie sukcesów czy pozycji społecznej, choć to też jest bardzo ważne – lecz w sensie człowieczeństwa. Kochajmy drugiego człowieka. Szanujmy, nie oceniajmy bazując na stereotypach. Szanujmy przyrodę i kochajmy zwierzęta. Nie mordujmy naszej planety. Naszej Matki Ziemi. Wtedy te nasze wewnętrzne „nieba” staną się faktem. I to będzie prawdziwy Raj.

Tak właśnie wygląda moje niebo

To świat, w którym nie ma wojen, konfliktów, nienawiści. To świat, w którym nikt nie ocenia człowieka pod względem jego charakteru, narodowości, wiary czy koloru skóry. To świat, w którym nie ma ani bólu, ani cierpienia. To świat, w którym ludzie są pełni wiary – nie tylko w to, co ponad nami, ale także w siebie i swoich pobratymców. Świat, w którym nikt nie zakatuje ani dziecka, ani nawet psa czy kota. Świat bez narkomanii i innych patologii, które nas trawią. To jest moje niebo.

Teraz wy mi powiedzcie, jak wygląda niebo. Wasze niebo.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here